Właśnie opublikowaliśmy 12 odcinek podcastu Coopernicus!
Artykuł - zdjęcie główne
Czy internet skrywa prawdę o naszym społeczeństwie?

Ludzie funkcjonują w różnych strukturach, tworzą między sobą więzi, nieustannie łączą się w organizacje społeczne i dzielą przez społeczne podziały – a wszystko to opisuje i analizuje nauka zwana socjologią. Jeśli spróbujemy wpisać to hasło w wyszukiwarkę internetową, znajdziemy mnóstwo informacji z zakresu nauki o społeczeństwie. Ale czy źródłem tej wiedzy może być sam Internet? Czy może nam przekazać prawdę o nas samych? Tematem tym od lat zajmuje się prof. Dariusz Jemielniak, socjolog Internetu, który w swoich badaniach podkreśla, jak ważne jest, by socjologia zaczęła w większym stopniu wykorzystywać technologię i zaakceptowała fakt, że bardzo ważna część życia społecznego już przeniosła się do Internetu.1

Podejścia do badań społecznych on-line

Wyobraźmy sobie, że chcemy przeprowadzić badanie społeczeństwa z użyciem wyłącznie Internetu. Na początek powinniśmy określić przedmiot naszych badań. Co więc jesteśmy w stanie przeanalizować on-line? Dariusz Jemielniak podaje w swojej monografii ,,Socjologia Internetu” trzy takie tematy – ludzi podczas używania Internetu, społeczności internetowe i wytwory kultury internetowej. Podkreśla też, że badania ludzi i społeczności w Internecie są nietypowe, ponieważ wymagają wzięcia pod uwagę również ,,nieludzi”, tzn. boty, a autorami wypowiedzi – inaczej niż w prawdziwym życiu – mogą być maszyny. Jeśli jednak ten fakt nam nie przeszkadza i chcemy pozostać w Internecie, rezygnując całkowicie z prowadzenia badań na żywo, które dopełniłyby te on-line, oznacza to, że zajmujemy się socjologią wirtualną. Oprócz niej istnieje socjologia cyfrowa, która uwzględnia również kontekst off-line, na przykład wywiady, spotkania czy badania terenowe poza Internetem. Badanie społeczności jedynie w Internecie spotyka się z krytyką, szczególnie w odniesieniu do zagadnienia etnografii cyfrowej, czyli metody badawczej stosowanej do badania i opisu praktyk kulturowych, zachowań i norm społecznych w Internecie. Etnografia ma być narzędziem dotarcia do ,,każdego aspektu życia zbiorowości”2, co wydaje się niemożliwe, jeśli skupimy się jedynie na zachowaniach ludzi w sieci. Natomiast takie badania są przeprowadzane i – jak zauważa Jemielniak – potrzebne. 

Różnice między etnografią klasyczną poza Internetem a etnografią cyfrową

Badania zbiorowści ludzi przeprowadzane on-line z punktu widzenia autora badań są istotne, bo posiadają wszystkie cechy charakterystyczne dla etnografii i z tego względu nie powinny być przeciwstawiane ani wyraźnie oddzielane od klasycznych badań etnograficznych przeprowadzanych poza Internetem. Mimo wykorzystania innych, właściwych dla tego nowego pola badawczego narzędzi, stosowane w badaniach socjologicznych teorie i metody pozostają niezmienne w stosunku do tych używanych podczas badań społeczeństw na żywo. Należy jednak być świadomym, że sprawdzanie prawdziwości różnych tez w Internecie wymaga odmiennego podejścia. Po pierwsze – w świecie cyfrowym obserwuje się awatary, a nie ludzi3. Działają one niekoniecznie pod własnym imieniem i nazwiskiem, a za różnymi takimi awatarami może kryć się ta sama osoba fizyczna. Ponadto wiele z nich to boty, a więc konta obsługiwane przez algorytmy, często bez udziału człowieka. Jak podkreśla Jemielniak, powszechna jest także praktyka pacynkarstwa – zakładania wielu kont, na przykład w celu stworzenia iluzji szerokiego poparcia dla jakiegoś pomysłu. Są to problemy, które powodują, że trudno zbadać w Internecie zachowania prawdziwych społeczności w prawdziwym świecie. Rozwiązaniem stosowanym przez socjologów Internetu jest analiza najpierw danych wyłącznie wirtualnych, a następnie kontakt z wybranymi kontami i prośba o rozmowę video, która to dopiero może być określona faktycznym badaniem ludzi. 

Ułatwieniem w badaniach cyfrowych w porównaniu do klasycznych badań na żywo jest natomiast fakt, że znacznie szybciej można w Internecie stać się częścią danej społeczności tak, by obserwować ją od środka. Jest to jedna z metod stosowanych przez socjologów badających świat wirtualny i doceniana jest z tego względu, że już samo doświadczenie stawania się ,,tubylcem” w danej zbiorowości, umożliwia bardzo dokładne zrozumienie tej społeczności i istniejących w niej mechanizmów.4 Gdy badaczowi się to uda, może się u niego pojawić pokusa, by nie informować badanych o jego roli i celu uczestnictwa. Jak zauważa Jemielniak, jest to jednak problem typowy także dla badań przeprowadzanych w świecie realnym, który uniemożliwia wyrażenie przez badanych świadomej zgody na udział w badaniu, co jest istotnym elementem z punktu widzenia etyki badawczej. 

Podobny problem stanowi brak bariery między terenem a domem, która w tradycyjnych badaniach etnograficznych występuje. Chodzi o fakt fizycznego wyjścia z domu w teren, oddzielony od miejsca, w którym spędzamy czas poza pracą. Prowadząc badania internetowe, zwykle sfera badań jest także sferą korzystania z Internetu na potrzeby prywatne. Może to skutkować zmniejszoną refleksyjnością badawczą, która jest ważnym elementem samej metody badania.5 Jemielniak zauważa, że trudno znaleźć rozwiązanie dla tego problemu, choć kluczowe wydaje się stałe uświadamianie sobie przez badacza swej roli. Wśród różnic między etnografią cyfrową a klasyczną badacz wymienia także odmienny charakter interakcji, które w przypadku pierwszej z nich są zwykle spisane i nie należy ich traktować jak rozmowy, ponieważ sami użytkownicy Internetu mają świadomość, że nie prowadzą dialogu, nie oczekując od odbiorcy odpowiedzi ani nawet tego, że dowie się o tym, co napisaliśmy. Tę nową formę interakcji międzyludzkiej Jemielniak nazywa monodialogiem. 

Co najbardziej charakterystyczne dla społeczności wirtualnych, przynależność do nich nakłada znacznie mniejsze ograniczenia niż w przypadku zbiorowości w świecie rzeczywistym. Trafne wydaje się wspomnienie popularnej grafiki ,,w Internecie nikt nie wie, że jesteś psem” – bo w końcu każdy, kto ma do Internetu dostęp, może prezentować się tak, jak chce, wybierając to, co chce ukazać światu wirtualnemu. Wiąże się to także z faktem, że w społecznościach internetowych zupełnie inne cechy sprawiają, jak jesteśmy postrzegani wśród innych ludzi. Wyobraźmy sobie, że po raz pierwszy spotykamy się z kimś na żywo. O tym, jak zostaniemy przez tę osobę odebrani, zadecyduje nasz wygląd, ubiór i mowa ciała. W sytuacji, gdy poznajemy kogoś przez Internet, głównym czynnikiem okazują się kompetencje językowe, a więc nasz zasób słownictwa, opanowanie specyficznego slangu czy nawet częstość i adekwatność wykorzystywania emotikonów.

Grafika ,,W Internecie nikt nie wie, że jesteś psem”6

Choć wydaje się, że socjologowie powinni być tam, gdzie społeczeństwa, które badają, środowisko internetowe okazuje się stanowić pewne wyzwanie dla współczesnej nauki. Jak zauważa profesor Dariusz Jemielniak, nie brak problemów w badaniu społeczeństw w Internecie, a także różnic, z którymi jednak dzięki coraz powszechniejszemu wykorzystywaniu technologii, socjologia dobrze sobie radzi.

Bibliografia:

  1. Socjologia Internetu, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Dariusz Jemielniak, https://www.researchgate.net/publication/333339750_Socjologia_internetu (dostęp 19.12.2022)
  2. The Internet: An Ethnographic Approach, Oxford: Berg Publishers, Daniel Miller, Don Slater (2001)
  3. Avatars at Work and Play, Ralph Schroeder, Ann-Sofie Axelsson (2006), https://link.springer.com/book/10.1007/1-4020-3898-4 (dostęp 19.12.2022)
  4. Ethnography Online: ‘Natives’ Practising and Inscribing Community, Sarah Gatson, Amanda Zweerink (2004), https://www.researchgate.net/publication/249731129_Ethnography_Online_%27Natives%27_Practising_and_Inscribing_Community (dostęp 19.12.2022)
  5. Reflexive Ethnography. A Guide to Researching Selves and Others, Charlotte Aull Davies (2008)
  6. “On the Internet, nobody knows you’re a dog” – Still True Today?,  Acxiom LCC, https://www.acxiom.com/blog/internet-nobody-knows-youre-dog-still-true-today/ (dostęp 19.12.2022)
Eryka Klimowska
Redaktor
Bio:

Studentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim, zafascynowana biznesem, nauką i łączeniem tych dwóch światów w celu skutecznego rozwiązywania realnych problemów na dużą skalę. Od dziecka brała udział w konkursach zarówno z zakresu nauk ścisłych, jak i humanistycznych, przez co nie lubi określać się ani jako ,,humanistka” ani ,,umysł ścisły”. Swoje zainteresowania rozwija jako przewodnicząca studenckiej organizacji biznesowej w Warszawie oraz członkini Koła Naukowego Prawa Medycznego i Farmaceutycznego.

Napisany przez:

Eryka Klimowska

Dodaj komentarz