Właśnie opublikowaliśmy 12 odcinek podcastu Coopernicus!
Artykuł - zdjęcie główne
Czy sankcje działają? Polscy 20-latkowie z Yale udowodnili, że rosyjska gospodarka nie jest tak odporna jak się wydawało

Sankcje, czyli reakcja społeczności międzynarodowej będąca „karą” za złamanie prawa międzynarodowego przez inne państwo [7], budzą wiele kontrowersji. Nierzadko są także przedmiotem niezrozumienia. Tego typu reakcje są szczególnie częste w przypadkach, w którym sankcje są odpowiedzią na użycie siły. Stosowanie różnego rodzaju instrumentów gospodarczych i dyplomatycznych może się bowiem wydawać nieadekwatne w momencie, w którym stanowią one odpowiedź na działania militarne. Widząc tę pozorną dysproporcję łatwo dojść do wniosku, że są one jedynie środkiem zastępczym, wyrażającym niemoc krajów wobec agresora.

Istotnie, sankcje nie zawsze odnoszą zamierzony skutek, niemniej w przypadku, w którym nałożone są w adekwatnym stopniu i konsekwentnie utrzymywane, mogą być bardzo skutecznym narzędziem. Oczywiście nigdy nie będą tak spektakularne jak działania wojskowe, jednak to nie spektakularność jest ich celem.

Biorąc pod uwagę powyższe kwestie, należy więc zadać sobie pytanie, czy sankcje nakładane na Federację Rosyjską w związku z dokonaniem agresji na Ukrainę osiągają zamierzony rezultat? Polscy studenci z Yale Chief Executive Leadership Institute udowodnili, że tak, dzięki czemu w znaczący sposób wpłynęli na zachodnią opinię publiczną i wnieśli istotny (a także bardzo merytoryczny) wkład do dyskusji.

Opublikowany przez nich raport „Business Retreats and Sanctions Are Crippling the Russian Economy” opiera się na bardzo solidnej analizie danych ekonomicznych. Należy jednak zaznaczyć, że nie może być tu mowy o klasycznie rozumianym badaniu, bowiem aby zdobyć potrzebne dane autorzy musieli korzystać także z niekonwencjonalnych źródeł, a niekiedy wręcz uciekać się do podstępu. Nic w tym dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę skądinąd udowodniony przez twórców pracy fakt, że mamy do czynienia z państwem, które celowo zniekształca i maskuje informacje na swój temat [2]. W raporcie wykazane jest, że istnieje powiązanie pomiędzy tego typu praktykami a fałszywym przekonaniem o przesadnie dobrym stanie rosyjskiej gospodarki, czego konsekwencją jest zanegowanie skuteczności nałożonych sankcji [2]. Tak więc należy postawić sobie pytanie w jaki sposób można wychwycić manipulację i zadać kłam rzekomo prawdziwym danym udostępnianym przez państwo?

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, że nie zawsze mamy do czynienia z klasycznie rozumianymi kłamstwami. Je bowiem można stosunkowo łatwo obalić i większość ekonomistów nie dałaby się na nie nabrać. Autorzy pracy wykazują, że strategia Federacji Rosyjskiej bywa nieco bardziej subtelna; jedną ze stosowanych przez nią metod jest wyrywkowe publikowanie jedynie tych informacji, które wykazały na dobry stan gospodarki. Wskazuje na to chociażby zaprzestanie publikowania przez państwo niektórych wskaźników ekonomicznych czy też polityczne roszady na stanowiskach w urzędach statystycznych.

Skoro wiadomo już, że upubliczniane dane są co najmniej niekompletne, jak możemy uzyskać całościowy obraz? Badacze z Yale Chief Executive Leadership Institute korzystali z kilku sposobów pozyskiwania informacji, Wykorzystywali na przykład niefrasobliwość rosyjskich urzędników, którzy zbyt późno usunęli dostęp do lokalnego odpowiednika Krajowego Rejestru Sądowego, który jest bardzo klarownym źródłem informacji na temat funkcjonowania każdej z działających w Rosji spółek. Należy bowiem wspomnieć, że istotną częścią analizy było sprawdzanie, które z firm deklarujących wycofanie się z Rosji naprawdę to zrobiły. W ten sposób utworzona została tzw. „Lista Wstydu Yale”, na której zweryfikowano oświadczenia około 1200 spółek [1].

Z tym aspektem związana jest chyba najciekawsza z przyjętych metod badawczych, której nie powstydziłby się żaden dziennikarz śledczy. Otóź twórcy raportu dzwonili do rosyjskich oddziałów firm przedstawiając się fałszywym nazwiskiem i sprawdzali, czy mogą skorzystać z danej usługi, która teoretycznie powinna być niedostępna po wycofaniu się danego przedsiębiorstwa z Rosji (oczywiście w języku rosyjskim). Niekiedy okazywało się, że pomimo deklaracji firmy istniała taka możliwość.

Wspomniana już „Lista Wstydu”, czyli kolejna z inicjatyw, w którą zaangażowali się polscy studenci, w pewnym sensie uzupełnia raport, ponieważ o ile raport mówi o skuteczności sankcji i presji na międzynarodowe firmy, o tyle lista wskazuje te firmy, które podjęły jedynie pozorne działania lub wręcz nie podjęły ich wcale. Autorzy zwracają bowiem uwagę na fakt, że nierzadko za decyzją o całkowitym wycofaniu się z rynku rosyjskiego stała czysto finansowa kalkulacja , w której z jednej strony stały zyski z dalszego funkcjonowania na terenie Federacji Rosyjskiej, a z drugiej straty związane z nadszarpniętym wizerunkiem – zarówno na poziomie konsumenckim, jak i giełdowym. I tutaj dochodzimy do zaskakującego, ale także bardzo budującego wniosku: bardzo często presja związana z nieetycznymi działaniami jest przeważającym czynnikiem! Nawet jeżeli w kalkulacjach finansowych chodzi o, no coż, finanse, to jednak kwestie realnie wpływające na owe finanse mogą mieć charakter niegospodarczy.

Z samego raportu wynika, że strategią rosyjską jest robienie dobrej miny do złej gry podczas gdy analiza ekonomiczna, między innymi na podstawie wspomnianych już metod badawczych, dobitnie pokazuje znaczące ograniczenia rosyjskiej gospodarki oraz niezbyt ciekawe perspektywy rozwoju na przyszłość. Raport jest kompleksowym i interesującym źródłem informacji, opatrzonym także wieloma infografikami, przez co może być bardzo pomocnym narzędziem do poszerzania swojej wiedzy, nawet biorąc pod uwagę dość pokaźny rozmiar tekstu.

Na koniec warto wspomnieć, że zarówno „Lista Wstydu”, jak i raport cieszą się ogromną popularnością i opisywane były w największych amerykańskich gazetach, takich jak chociażby The Washington Post, Bloomberg czy prestiżowy Foreign Affairs [4,5]. Co więcej, raport stał się jednym z trzech najczęściej czytanych prac na stronie SSRN Papers, dochodząc już prawie do liczby 100 tysięcy pobrań [3]. Zachęcamy więc do zapoznania z bardzo przejrzyście stworzonym raportem lub przynajmniej z tekstami publicystycznymi na jego podstawie.

Jak wspomniano już wyżej, sankcje nie zawsze działają w wystarczającym stopniu, Dobrze więc, że gdy udało się nałożyć je w skuteczny sposób, znaleźli się ludzie, którzy potrafią dobitnie to udowodnić.

Bibliografia:

  1. Sonnenfeld et al., Over 1,00 companies have curtailed operations in Russia – but some remain, Chief Executive Leadership Institute, 07.11.2022 https://som.yale.edu/story/2022/over-1000-companies-have-curtailed-operations-russia-some-remain
  2. Sonnenfled, Sokołowski, Wyrębkowski et al., Business Retreats and Sanctions Are Crippling the Russian Economy, 19.07.2022 https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=4167193
  3.  https://hq.ssrn.com/rankings/Ranking_display.cfm?TRN_gID=10
  4. Sonnenfeld, Tian, Actually, the Russian economy is imploding, Foreign Affairs, 22.06.2022, https://foreignpolicy.com/2022/07/22/russia-economy-sanctions-myths-ruble-business/
  5. Tracy Jan, How a Yale professor’s viral list pressured companies to pull out of Russia, The Washington Post, 11.03.2022 https://www.washingtonpost.com/business/2022/03/11/sonnenfeld-russia-ukraine-corporations/
  6. „Prawo Międzynarodowe Publiczne”, Bierzanek, Symonides, Warszawa 2005, str. 24
Filip Kuczyński-Piech
Redaktor
Bio:

Student prawa na Uniwersytecie Warszawskim. WSPÓŁORGANIZATOR PROJEKTU ACTION DIPLOMACY 2022 ORAZ ACADEMIC POLISH MODEL UNITED NATIONS 2022. Wielokrotny uczestnik konferencji Model UN, finalista konkursu Warsaw Moot Court 2020. Miłośnik literatury i sztuki, zainteresowany także stosunkami międzynarodowymi. W wolnym czasie zajmuje się fotografią analogową.

Napisany przez:

Filip Kuczyński-Piech

Dodaj komentarz