Co to znaczy być świadomym? Filozofowie zadają to pytanie od starożytności. Neuronaukowcy od dekad próbują je zamienić w coś mierzalnego. Efekt? Mnóstwo konkurujących teorii, które nie potrafią ze sobą rozmawiać, bo każda używa innych pojęć, innych metod i innych definicji tego, czym właściwie jest świadomość. Aleksander Bogusław Rej, prezentując swój referat podczas VII edycji Our Future Forum w grudniu 2025 roku, postanowił nie dodawać kolejnej teorii do tej kolekcji. Zaproponował coś innego: wspólną miarę.
Dlaczego debata o świadomości utknęła w miejscu
Żeby zrozumieć, po co w ogóle taki projekt, trzeba zobaczyć, jak bardzo pole badań nad świadomością przypomina dziś wieżę Babel. Dwie z najważniejszych teorii — teoria globalnej przestrzeni roboczej i teoria zintegrowanej informacji — od lat rywalizują o status najlepszego wyjaśnienia świadomego doświadczenia. W 2025 roku opublikowano wyniki bezpośredniego eksperymentalnego starcia między nimi. Rezultat? Żadna nie wygrała. Obie wyszły osłabione.
Rej stawia diagnozę: problem nie leży w samych teoriach, lecz w tym, że debata toczy się na poziomie metafizycznych deklaracji, zamiast na poziomie mierzalnych wskaźników. Naukowcy spierają się o naturę świadomości, nie mając wspólnego języka do porównywania wyników. To tak, jakby próbować rozstrzygnąć, które miasto jest większe, nie ustalając wcześniej, czym mierzyć wielkość.
Indeks zamiast teorii
Odpowiedzią Reja jest model CAS, czyli Conscious Access Score. Nie jest to kolejna wielka teoria świadomości. To narzędzie pomiarowe, które ma pozwolić różnym teoriom ze sobą rozmawiać, porównywać wyniki i generować sprawdzalne hipotezy.
Model wyróżnia dwa podstawowe wymiary. Pierwszy, oznaczony jako Q, odnosi się do bogactwa treści fenomenalnej: tego, jak wiele i jak złożone informacje percepuje system w danym momencie. Drugi, oznaczony jako Σ, obejmuje procesy kontrolne i metapoznawcze: zdolność systemu do monitorowania siebie, korygowania błędów i zarządzania własnym poznaniem. Całość ujęta jest w prostą, ale nietrywialną formułę: CAS = Q × Σ. Mnożenie zamiast dodawania nie jest przypadkowe: system bez treści albo bez kontroli nie osiąga świadomego dostępu, niezależnie od tego, jak silny jest drugi składnik.
Czego nie mierzy IQ, a co mierzy CAS
Szczególnie ciekawa jest dekompozycja wymiaru Σ. Rej rozkłada go na cztery elementy: samokorektę, czyli zdolność do wykrywania i naprawiania własnych błędów; retencję, czyli trwałość nabytej wiedzy w czasie; kalibrację metapoznawczą, czyli trafność w ocenianiu własnej pewności; oraz koszt zasobowy, czyli efektywność energetyczną i czasową działania systemu.
To zestawienie ujawnia coś, co jest jednocześnie krytyką tradycyjnych testów inteligencji. Testy IQ mierzą przede wszystkim sprawność obliczeniową w danym momencie. Nie mówią nic o tym, czy człowiek potrafi uczyć się w długim czasie, czy trafnie ocenia, co wie, a czego nie, i jak efektywnie zarządza własnymi zasobami poznawczymi. Rej porównuje to do testowania silnika samochodowego w laboratorium: możemy zmierzyć maksymalną moc, ale nic nie wiemy o zużyciu paliwa, niezawodności ani tym, czy kierowca w ogóle wie, dokąd jedzie.
Trzy przepowiednie, które można obalić
Model CAS byłby jedynie abstrakcją, gdyby nie konkretne, falsyfikowalne hipotezy, które Rej formułuje z imponującą precyzją. Pierwsza z nich przewiduje, że w badaniu populacyjnym można znaleźć dwie grupy: ludzi o bardzo wysokim IQ i niskim Σ oraz ludzi o przeciętnym IQ i wysokim Σ. Jeśli taka podwójna dysocjacja istnieje, oznaczałoby to, że inteligencja obliczeniowa i zdolności metapoznawcze są od siebie niezależne — a CAS mierzy coś, czego IQ nie widzi.
Druga hipoteza, bardziej fundamentalna, dotyczy możliwości eksperymentalnego rozdzielenia wymiaru Q i Σ za pomocą przezczaszkowej stymulacji magnetycznej. Jeśli można zmienić bogactwo treści percepcyjnej bez zmiany kontroli metapoznawczej, to dwa wymiary modelu są naprawdę odrębne, a nie tylko dwiema nazwami tego samego zjawiska.
Trzecia hipoteza, najbardziej intrygująca, dotyczy paradoksalnego poczucia sprawstwa: Rej przewiduje, że w pewnych warunkach trudniejszy wybór będzie subiektywnie odczuwany jako bardziej dobrowolny, choć obiektywnie trudniejszy. To kontrintuicyjne przypuszczenie ma konkretny eksperymentalny projekt i konkretny warunek obalenia.
Mózg i maszyna przy jednym stole
Jednym z najbardziej ambitnych aspektów projektu jest jego potencjalne zastosowanie poza biologią. Rej wskazuje, że model CAS może służyć jako wspólna rama porównywania systemów biologicznych i sztucznych sieci neuronowych. Problem katastroficznego zapominania w AI — czyli nagłej utraty wcześniej nabytej wiedzy po nauczeniu się czegoś nowego — to dokładnie ten sam problem, który wymiar retencji w modelu CAS ma mierzyć u ludzi. To otwiera możliwość stawiania tych samych pytań o umysł ludzki i o sztuczną inteligencję za pomocą tych samych narzędzi.
Rej nie obiecuje rozwiązania twardego problemu świadomości. Obiecuje coś być może ważniejszego: sposób na to, żeby przestać o nim tylko rozmawiać, a zacząć go mierzyć.
Opracowano na podstawie referatu, pn. „Architektura Dostępu: Operacyjna Rama Pomiaru Świadomości Wcielonej” wygłoszonego przez Aleksandra Bogusława Reja podczas VII edycji konferencji Our Future Forum w ramach konkursu na najlepszy referat. Zapraszamy do wysłuchania całego wystąpienia na naszym kanale na YouTube.
