Sprawdź, co wydarzyło się w świecie nauki i polityki międzynarodowej w I kwartale 2024!
Artykuł - zdjęcie główne
Kolejna kadencja Władimira Putina

W połowie marca odbyły się tegoroczne wybory na prezydenta Federacji Rosyjskiej. Zwycięstwo wraz z wprowadzoną w 2020 r. poprawką do konstytucji umożliwiły Władimirowi Putinowi na rozpoczęcie trzeciej z rzędu i łącznie piątej kadencji. Warto więc przyjrzeć się temu, jak polscy specjaliści oceniają wynik wyborów w kontekście dalszej polityki Rosji, zarówno w kontekście wnętrza państwa, jak i stosunków międzynarodowych.

Dr hab. Agnieszka Legucka, ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i realizatorka programu badawczego EU-LISTCO w ramach Horison2020, podkreśla zmanipulowany charakter wspomnianych wyborów. Mówi również o ogromnym zaangażowaniu służb wewnętrznych i specjalnych, a także fakcie niedopuszczenia do startu w wyborach dwóch potencjalnie najsilniejszych kontrkandydatów – Borysa Nadieżdina i Jekateriny Duncowej [1]. Jej zdaniem, wynik wyborów – nawet sfałszowany – świadczy o umocnieniu pozycji Putina na szczycie władzy [1]. 

Czytając analizę wspomnianej ekspertki można dojść do wniosku, że wynik wyborów jest w pewnym sensie skutkiem, a nie przyczyną cementowania władzy. Jak wspomina dr hab. Legucka, “uzyskanie” 87% poparcia w wyborach nastąpiło bowiem po zamachu na życie buntownika Jewgienija Prigożyna i zabójstwie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego [1]. Wynik wyborów może być zatem postrzegany jako symbol ostatecznego podporządkowania sobie przez obecny ośrodek władzy wszelkich ośrodków antyputinowskich.

Co więcej, w cytowanym już biuletynie PISM możemy znaleźć informację nt. odnowionej przysięgi społecznej między społeczeństwem Federacji Rosyjskiej a Władimirem Putinem. Mowa tutaj m.in. o przeznaczeniu 29 milionów dolarów na cele socjalne oraz dodatkowych przywilejach społecznych dla walczących żołnierzy [1]. Zdaniem dr hab. Leguckiej, obecna kadencja Putina doprowadzi do jeszcze dalszej militaryzacji życia społecznego, a napompowane propagandą wojenną społeczeństwo jeszcze bardziej zwróci się w stronę osoby prezydenta [1].

Anna Maria Dyner, również ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i absolwentka prestiżowego International Visitor Leadership Program organizowanego przez Departament Stanu USA, poświęca się polityce zagranicznej i bezpieczeństwa Rosji. Przywołuje ona słowa Putina z kampanii wyborczej, zgodnie z którymi Rosja będzie dążyć do realizacji celów wojny na Ukrainie, w tym całkowitej integracji już okupowanych terenów, zmiany rządu w Kijowie i uniemożliwienia jego dalszej integracji z UE i NATO [2]. Ekspertka wskazuje również na długofalowe cele Rosji, postulowane jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny za naszą wschodnią granicą. Wśród tych znajdziemy m.in. usunięcie infrastruktury wojskowej NATO z państw przyjętych do tego sojuszu po 1997 r., a więc i z Polski [2]. Należy także pamiętać o prowadzonej wojnie hybrydowej, mającej na celu pokazanie – zarówno na potrzeby wewnętrzne, jak i zewnętrzne – że Rosja gotowa jest stawić czoła NATO. Mowa tutaj o niezapowiedzianych ćwiczeniach morskich, ataków w cyberprzestrzeni czy zwiększaniu polaryzacji społecznej w krajach, które Rosja uważa za wrogie [2].

Specjaliści Ośrodka Studiów Wschodnich – dr Maria Domańska i Piotr Żochowski – wprost nazywają tegoroczne wybory najbardziej sfałszowanymi w historii Federacji Rosyjskiej [3]. Nie bez podstawy porównują je nawet do zabiegów politycznych stosowanych w czasach sowieckich. Należy tutaj wspomnieć chociażby o głosowaniu internetowym, do którego przymuszano wyborców nawet w 27, z łącznie 83 okręgów Ukrainy, obecnie okupowanych przez wojska Federacji Rosyjskiej czy też przymuszanie do głosowania osób z grup społecznych, których codzienne funkcjonowanie oparte jest o administrację państwową. Mówimy tutaj o osobach zatrudnionych w przedsiębiorstwach państwowych, jednostkach samorządu terytorialnego czy studentach [3].  Zdaniem specjalistów, wybory miały służyć jedynie jako środek propagandowy, dzięki któremu kontrkandydaci mogli zostać przedstawieni jako reprezentanci marginesu społecznego, w dodatku często popieranego przez wrogi Rosji Zachód [3]. I tak Nikołaj Charitonow, Władisław Dawankow oraz Leonid Słucki uzyskali kolejno 4,3%, 3,8% oraz 3,2% głosów. W ten sposób obóz rządzący mógł wysłać sygnał w stronę zarówno Zachodu, jak i obywateli, że lwia część rosyjskiego społeczeństwa popiera Władmira Putin, a wraz z nim – kierunek, jaki dwa lata temu obrało państwo.  Możemy zatem być pewni, że w ciągu najbliższych kilku lat w Rosji zmieni się tylko jedna rzecz – jakość życia jej obywateli, niestety na gorsze.

Fot. Unsplash

Bibliografia:

[1] Legucka A., Putin 5.0. Konsekwencje dla polityki wewnętrznej i zewnętrznej Rosji, [online], 15 kwietnia 2024 r., [dostęp 25 kwietnia 2024 r.], dostępne w internecie: https://pism.pl/publikacje/putin-50-konsekwencje-dla-polityki-wewnetrznej-i-zagranicznej-rosji

[2] Dyner M. A., Znaczenie odnowienia kadencji Putina dla bezpieczeństwa Rosji, [online], 18 kwietnia 2024 r., [dostęp 25 kwietnia 2024 r.], dostępne w internecie: https://pism.pl/publikacje/znaczenie-odnowienia-kadencji-putina-dla-polityki-bezpieczenstwa-rosji

[3] Domańska M., Żochowski P., Spektakl Putina: “wybory” prezydenckie po sowiecku, [online], 18 marca 2024 r., [dostęp 25 kwietnia 2024 r.], dostępne w internecie: https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2024-03-18/spektakl-putina-wybory-prezydenckie-po-sowiecku

Mateusz Dąblowski
Dodaj komentarz