Właśnie opublikowaliśmy 12 odcinek podcastu Coopernicus!
Artykuł - zdjęcie główne
Netarchia – demokracja przyszłości?

Od dłuższego czasu na całym świecie można zaobserwować załamanie standardów demokratycznych w wielu krajach. Demokracje mierzą się z kryzysami, którym zwolennicy tego systemu starają się przeciwdziałać  różnymi sposobami. Jednocześnie jak na dłoni widzimy nieustanny rozwój nowych technologii – należy więc zadać sobie pytanie, jak rozwój technologiczny wpłynie na systemy demokratyczne?

Stan demokracji na świecie

Załamanie zaufania społeczeństw do systemów opartych na mechanizmach demokratycznych obserwuje się na świecie (w szczególności w Europie) mniej więcej od 2014 roku. Fala antydemokratycznych ruchów i polityków dochodzących do władzy dzięki populistycznym hasłom przetoczyła się przez świat fazami, poczynając od Węgier (dojście do władzy Fideszu i autorytarne dążenia partii V. Orbana), idąc przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, docierając w końcu także i do Polski. Geneza takiego zjawiska jest przedmiotem badań politologów i specjalistów od ustrojów. Konkluzje są niejednoznaczne, jednak pewnym jest spadek zaufania społeczeństwa do reprezentantów politycznych. Przykładowo, w Polsce zgodnie z badaniami CBOS z 2018 roku największym zaufaniem społeczeństwa cieszą się władze samorządowe (65%), a najmniejszym partie polityczne (23%). Wskazuje to na fakt, że społeczeństwo ma poczucie większego wpływu na kształtowanie swojej sytuacji na poziomie lokalnym niż na poziomie krajowym. Jest to też oznaka spadku zaufania do polityków ogólnokrajowych, co z kolei może wiązać się z problemami, jakie niesie za sobą obecna ordynacja wyborcza.

Analizując jednak statystyki dotyczące polskiej sceny politycznej, możemy wyciągnąć wnioski dotyczące także innych państw. Dochodzący do władzy populiści, którzy w kampanii wyborczej wykorzystują niedemokratyczne strategie, czerpią z upadku zaufania do demokracji i wykorzystują antydemokratyczne nastroje w społeczeństwie. Można by rzec – populiści u władzy są bardziej skutkiem niż przyczyną problemów z demokracją. To z kolei pozwala na stwierdzenie, że demokracja osłabiona jest przez szersze problemy społeczne, a niedemokratyczne rządy są tylko tego efektem.

Warto pokrótce zdefiniować populizm, by zrozumieć, dlaczego zagraża on demokracji i godzi w jej fundamenty. Populizm jest zjawiskiem politycznym, które polega na odwoływaniu się przez polityków i kandydatów wyborczych do bliżej niezdefiniowanej “woli ludu”, sprzeciwianiu się tzw. elitom (antyelitaryzm, choć często tylko pozorny), sprowadzaniu przekazu politycznego do najprostszego języka, który ma być zrozumiany przez szeroką publikę, odejściu od standardów kultury politycznej na rzecz przepychanek słownych i prostych ripost. W dłuższej perspektywie wszystko, co nazywa się w dyskursie populizmem, obniża jakość demokracji i trwale niweluje zaufanie społeczeństwa do instytucji demokratycznych.

Powody i przykłady kryzysów systemów demokratycznych

Naturalnie należy sobie zadać pytanie, co w takim razie jest powodem osłabienia demokracji? Wskazać tu można rozwój mediów społecznościowych i wzrost znaczenia internetu na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Dostęp do informacji znacząco się zwiększył , lecz wraz z nim zwiększyło się zjawisko rozpowszechniania tzw. fake newsów (informacji niezgodnych z rzeczywistością, mających na celu wprowadzenie szerszej społeczności w błąd dot. określonego zagadnienia). Internet i social media są wykorzystywane przez organizacje walczące z demokracją i polityków chcących ją osłabić – korzystają oni w tym celu przede wszystkim ze swoich kont na różnych platformach społecznościowych. Tak stało się w Stanach Zjednoczonych, gdzie Prezydent w latach 2016-2020, Donald Trump, korzystał ze swojego profilu w jednym z serwisów do szerzenia często fałszywego przekazu politycznego i spirali nienawiści.

Innym powodem osłabienia demokracji był kryzys dot. fali uchodźców, jaki dotknął Europę w największej mierze w latach 2014-2016. To w tym okresie do Europy dotarło wiele osób uciekających przed wojną i tragicznymi warunkami życiowymi, problemami dotyczącymi głównie Afryki i Bliskiego Wschodu. Państwa Unii Europejskiej podjęły wspólne wysiłki, by wzajemnie pomagać sobie w opanowaniu kryzysu uchodźczego, zapewnić przybyszom z biedniejszych regionów godne warunki życiowe i utrzymać w ryzach system polityczny oraz uspokoić nastroje w społeczeństwie. Kryzys został jednak dostrzeżony przez populistycznych polityków, którzy wykorzystali go jako sposób na przejęcie lub umocnienie władzy, powielając fałszywe komunikaty uderzające w uchodźców i straszące nimi. Władze na Węgrzech zdecydowanie sprzeciwiły się solidarności państw UE i blokowały wszelkie pomysły relokacji uchodźców oraz udzielenia im pomocy, nie zezwalając tym samym na wjazd do kraju choćby jednej z takich osób. Wpłynęło to negatywnie na demokrację w tym kraju, ponieważ efektem takich decyzji rządu było pogorszenie relacji z instytucjami Unii Europejskiej, które od dłuższego czasu wszczynają wobec Węgier przewidziane prawem unijnym procedury i których przedstawiciele negatywnie wypowiadają się o tym kraju, potępiając decyzję partii rządzącej. Takie decyzje niewątpliwie spowodowały również spadek zaufania społeczeństwa do rządzących i pogorszenie sytuacji politycznej Węgier na arenie międzynarodowej jako państwa, które wystrzega się dotrzymywania wspólnotowych zobowiązań.

Można też powiedzieć, że społeczeństwom demokracja „się znudziła” – jest to bowiem system, który w założeniu gwarantować ma pokój, dobrobyt i bezpieczeństwo. Nie ma się opierać na gwałtownych przemianach i dostarczaniu wrażeń, a stabilizacji i pewności. Jego historia sięga aż starożytności. Na przestrzeni lat pojawiały się różne ugrupowania walczące z tym ustrojem, które w niektórych społeczeństwach dochodziły do władzy. Wnikliwa analiza wydarzeń historycznych i politycznych pozwala dobrze zrozumieć korzyści wynikającego z tego ustroju, a także jego wady czy wpływ na dzisiejszą rzeczywistość.

Obiecujące możliwości nowych technologii

Mimo że niekiedy przyczyniają się do  osłabienia demokracji, nowe technologie i nowe kanały medialne mogą też pomóc w jej rozwoju. Od dłuższego czasu w przestrzeni publicznej pojawia się pojęcie e-demokracji, czyli demokracji, która miałaby się opierać na wykorzystaniu najnowocześniejszych rozwiązań technologicznych. Przy ich pomocy można rozważyć wprowadzenie możliwości głosowania elektronicznego, przeprowadzanego przy pomocy internetu referendum czy też konsultacji społecznych. Wdrażanie takich idei w życie można zaobserwować m.in. w Estonii, która elektroniczne głosowanie wprowadziła już w 2005 roku (badania przeprowadzone przez Magdalenę Musiał‑Karg z 2020 r.).

Możliwości, które daje rozwój technologiczny dają nadzieję na rozpowszechnienie rozwiązań demokratycznych, ale bywa on też związany z wieloma zagrożeniami. Istotnymi pozytywnymi efektami wprowadzenia takich rozwiązań byłoby m.in. docelowe zmniejszenie kosztów przeprowadzenia wyborów i referendów (zrobienie tego przez internet byłoby tańsze niż konieczność obsadzania tysięcy komisji wyborczych i drukowania ogromnej ilości papierowych kart do głosowania) czy chociażby rozpowszechnienie demokratycznych metod wpływania na kształt państwa i wybierania władzy (z internetu korzysta coraz więcej osób, możliwość np. oddania głosu bez wychodzenia z domu z pewnością zachęciłaby do głosowania wielu dotychczas niegłosujących członków społeczeństwa).

Zagrożenia, jakie są związane z wprowadzeniem rozwiązań tzw. e-demokracji wynikają z faktu, iż w dalszym ciągu występuje zjawisko wykluczenia cyfrowego, które objawia się w braku dostępu do internetu i innych rozwiązań technologicznych w wielu gospodarstwach domowych. E-demokracja wiąże się  także z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa aktom wyborczym przeprowadzanym przez internet, co przy skali tak dużej, jaką obserwujemy podczas wyborów może okazać się niemożliwe.

W Polsce nowe rozwiązania technologiczne przyjmują się coraz lepiej, na co wskazują przywołane już wyżej badania Magdaleny Musiał‑Karg prezentujące tezę, że Polacy z entuzjazmem podchodzą do możliwości głosowania elektronicznego. Na rozpowszechnienie nowości technologicznych wskazuje również raport Głównego Urzędu Statystycznego Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2016 roku, według którego informatyzacja w Polsce postępuje coraz dynamiczniej. Coraz więcej gospodarstw domowych posiada również urządzenia technologiczne, pozwalające na upowszechnienie rozwiązań e-demokracji (w 2016 r. 80,1% domostw zaopatrzonych było w co najmniej 1 komputer, a 80,4% w dostęp do Internetu. Mimo to, duża część Polaków w dalszym ciągu nie korzysta z najnowszych rozwiązań, tłumacząc to m.in. brakiem potrzeby korzystania z internetu (70,6%) czy brakiem umiejętności takiego korzystania (52,1%).

Zarówno w Polsce, jak i na Świecie coraz przychylniej podchodzi się do wprowadzania nowych rozwiązań technologicznych jako środków rozpowszechniania i ulepszania demokracji. Mimo zagrożeń i wad, jakie są z takim zjawiskiem związane, w ostatecznym rozrachunku już i tak mocno scyfryzowane społeczeństwo musi zaakceptować rolę Internetu i nowoczesnych rozwiązań, a więc także dostosować system polityczny i ustrój do nowych warunków. Wprowadzenie (przynajmniej częściowe) rozwiązań tzw. e-demokracji może okazać się kluczem do rozwiązania problemów, jakie dotykają ten system od dłuższego czasu. Może też kryzysy pogorszyć – prawdziwe efekty dostrzeżemy dopiero za jakiś czas.

Bibliografia:

  1. Brzezicki Ł. – Czy e-demokracja i rozwiązania znane ze świata biznesu są właściwymi kierunkami zmian politycznych w Polsce? – Horyzonty Polityki 2021, Vol. 12, No 39
  2. Nodżak A. – Wykorzystanie nowoczesnych technologii w kontekście rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Polsce – Rocznik Administracji Publicznej 2017 (3) – ISSN 2449-7800 (online)
Adam Buwelski
Redaktor
Bio:

Student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na co dzień pracuje w kancelarii adwokackiej, gdzie sporządza pisma procesowe i kontaktuje się z klientami. Jego zainteresowania to prawo karne i polityka. Aktywnie udziela się w wydziałowym samorządzie studenckim, członek Zespołu Rzeczniczki Praw Studenta UW. Finalista wielu olimpiad w liceum.

Napisany przez:

Adam Buwelski

Dodaj komentarz